Kiedy skończy się wojna w Ukrainie? "Negocjacje to teatr dla Trumpa"
Mijają cztery lata od pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Czy są szanse na jej szybkie przerwanie, zakończenie? - Piłka leży po stronie Kremla. Kolejne fazy negocjacji w Genewie są bardziej teatrem dla Trumpa - mówił w TOK FM Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak długo potrwa jeszcze wojna w Ukrainie?
- Dlaczego Ukraina nie może się zgodzić na oddanie Rosji Donbasu?
24 lutego przypada czwarta rocznica wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Wojny, która przez te lata pochłonęła mnóstwo ukraińskich żyć. Zdaniem Michała Potockiego z “Dziennika Gazety Prawnej” wciąż jednak nie ma szans na przerwanie jej w najbliższym czasie.
- Nie widzę powodu, dla którego Rosja miałaby wojnę przeciwko Ukrainie zatrzymywać. A piłka leży po stronie Kremla. Te kolejne fazy negocjacji w Genewie są bardziej teatrem dla Trumpa. Bo obie strony muszą przekonać amerykańskiego prezydenta, że naprawdę chcą zawrzeć pokój - ocenił dziennikarz w "TOK 360".
Jak dodał, rozbieżności co do podziału terytoriów są w tej chwili tak fundamentalne, że nie widać przestrzeni dla kompromisu. - Dopóki któraś strona nie poczuje, że zagraża jej upadek, to na taki kompromis nie pójdzie - uważa gość Adama Ozgi.
"Trudno sobie wyobrazić, co miałoby się stać, żeby Ukraińców złamać"
Potocki podkreślił, że “Ukraińcy mają za sobą najtrudniejszą zimę być może nawet od II wojny światowej", gdy w czasie wielkich mrozów, żyli bez ogrzewania, prądu, bo Rosja regularnie atakowała ukraińską infrastrukturę. - Przetrwali ją bez przekonania, że to jest powód, żeby iść na daleko idące ustępstwa wobec Rosji. Jeżeli zapytać Ukraińców, czy są w stanie zrezygnować z Donbasu w imię rozejmu, to ponad 50 proc. mówi kategorycznie "nie". Więc skoro trzy miesiące siedzenia w chłodzie i bez prądu nie złamały woli obrony Ukraińców, to trudno sobie wyobrazić co miałoby się stać, żeby tę wolę społeczeństwa złamać - mówił gość TOK FM.
Dziennikarz dodał, że teoretycznie może się zdarzyć sytuacja, w której Rosjanie dokonują przełamania frontu, natomiast póki co nic takiego się nie dzieje. - Nie widzę powodu, dla którego Ukraina miałaby w tym momencie zrezygnować z Donbasu, wiedząc, że stawia to Rosję w diametralnie lepszej sytuacji przed wznowieniem wojny. Dlatego, że linia obrony byłaby zupełnie inna. Nie przebiegałaby przez umocnienia budowane od 12 lat tylko stepami, na których te umocnienia dopiero trzeba by zbudować - podsumował Michał Potocki.
Źródło: TOK FM