,
Obserwuj
Świat

Orban robi dobrą minę do złej gry? "Są różne scenariusze powyborcze"

Aleksandra Gruszczyńska
2 min. czytania
12.04.2026 11:37

- Węgry to nie Rosja i o fałszowaniu wyborów przy urnach nie ma mowy. Co nie znaczy, że nie będzie dochodzić do prób kupowania głosów - mówił specjalny wysłannik TOK FM na Węgry Thomas Orchowski. Reporter TOK FM dodał, że Tisza nie walczy tylko o zwycięstwo, ale o większość konstytucyjną. 

Viktor Orban wraz żoną przy urnie wyborczej
Viktor Orban wraz żoną przy urnie wyborczej
fot. Photo by Attila KISBENEDEK / AFP

Cała Europa w napięciu przygląda się wyborom na Węgrzech. Sami obywatele tego kraju tłumnie ruszyli do urn wyborczych. Już o godzinie 7:00 rano frekwencja była dwukrotnie wyższa niż w poprzednich wyborach i wyniosła 3,5 proc. Kolejne dane zdają się potwierdzać, że szykuje się historyczny zryw wyborców. O godzinie 9:00 frekwencja wynosiła już 17 proc. Obydwaj główni pretendenci na stanowisko premiera, oddali już głos.

- Wiec kończący kampanię wyborczą Fideszu odbył się w Budapeszcie. Podczas przemówienia Viktor Orban nie wydawał się już tak bardzo przekonany o zwycięstwie, mówiąc, że Fidesz może być zaskoczony skalą swojej wygranej. Nastrój Orbana zmienił się jednak po oddaniu głosu, kiedy zapytany o frekwencję, odparł, że bardzo dobrze, że jest taka wysoka, bo Fidesz będzie miał dzięki temu większe popracie - relacjonował w "Poranku TOK FM-Weekend" reporter TOK FM Thomas Orchowski.

Według niezależnych sondaży opozycyjna partia Tisza może dostać nawet 2/3 głosów, a to sprawi, że będzie mieć konstytucyjną większość.

Prowadzący audycję Michał Tomasiak zapytał, czy Orban szykuje się mentalnie do porażki i bezpiecznego lądowania?

- Myślę, że mimo wszystko Orban cały czas wierzy, że wygra. Poza tym już wcześniej przygotował system do ewentualnej przegranej, bo całość jest mocno zabetonowana. Dlatego właśnie kluczowe jest zdobycie większości konstytucyjnej, by udało się te zmiany odwrócić - odparł Orchowski.

Reporter TOK FM wyjaśnił, że w przeciwnym przypadku Fidesz będzie mógł blokować wszystkie zmiany nowej władzy, bo na kluczowych stanowiskach są bardzo długie kadencje i ludzie Orbana będą mogli wszystko zastopować.

Czy to znaczy, że może dojść do wcześniejszych wyborów, nawet jeśli Tisza wygra? - dopytywał Tomasik.

- Różne scenariusze powyborcze brane są obecnie pod uwagę. Niektóre mówią nawet o tym, że Orban znajdzie sposób, by wprowadzić stan wyjątkowy. Takie domysły pojawiały się także przed głosowaniem, ale to są raczej teorie spiskowe - wyjaśnił reporter TOK FM. Jak dodał, można się oczywiście śmiać z tego, co wypisują prorządowe media i młodzież zapewne nazwałaby to "LOLcontentem", ale o fałszowaniu samych wyborów nie ma mowy.

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...

Quiz: Quiz tygodnia TOK FM: ile zapamiętałeś z najważniejszych wydarzeń ostatnich dni?

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Jaki był - nieoficjalny - powód decyzji Donalda Trumpa o zwolnieniu Pam Bondi ze stanowiska prokuratorki generalnej?

    - To są jednak Węgry, a nie Rosja. Mogą być oczywiście próby kupowania głosów, bo takie doniesienia się już gdzieś pojawiały, że na przykład organizowane są autobusy, które dowożą ludzi do lokali wyborczych, albo, że mniejszości romskiej płacone są kwoty typu 20 euro za głos oddany na Orbana, natomiast na fałszowanie wyborów przy urnach, dopisywaniu głosów, czy dorzucaniu kart wyborczych nie ma szans - podsumował reporter TOK FM.

    Źródło: TOK FM