Artemis II wraca na Ziemię. "Najgroźniejszy moment całej misji"
Krzysztof Kurdyła, ekspert Fundacji "Nauka. To Lubię" mówił w TOK FM, że przed astronautami misji Artemis II jest niebezpieczny moment. - Z punktu widzenia chyba każdego, kto pracuje przy tej misji, a także mojej, będzie nim wejście kapsuły Orion w atmosferę - powiedział w TOK FM.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki rekord pobili astronauci z misji Artemis II?
- Dlaczego z ich powrotem wiąże się ryzyko?
- Jakie w tym kontekście działania podjęła NASA?
Według informacji amerykańskiej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA), astronauci misji Artemis II znaleźli się w największej w dziejach odległości od Ziemi - 406 tys. km - i przekroczyli dotychczasowy rekord, który wynosił 400 171 km. Troje Amerykanów: Christina Koch, Reid Wiseman, Victor Glover oraz Kanadyjczyk Jeremy Hansen oddaliło się od Ziemi na jeszcze większą odległość, niż zrobili to w kwietniu 1970 r. uczestnicy misji Apollo 13. Wówczas, z powodu eksplozji zbiornika z tlenem, misję przerwano po 56 godzinach, by ostatecznie określić ją mianem "pomyślnej porażki".
Załoga Artemis II rozpoczęła już podróż powrotną, która zakończy się w piątek lądowaniem na Pacyfiku.
Kluczowe wejście w atmosferę
Według Krzysztofa Kurdyły, eksperta Fundacji "Nauka. To Lubię", ustanowienie rekordu i zbadanie nieoświetlonej części półkuli Księżyca to "moment kulminacyjny" który wiąże się z elementem "obserwacyjno-naukowym". Pozostaje jednak jeszcze "drugi moment". - Z punktu widzenia chyba każdego, kto pracuje przy tej misji, a także mojej, będzie nim wejście kapsuły Orion w atmosferę, dlatego, że jest to najgroźniejszy moment całej tej misji - powiedział w TOK FM ekspert. Jak mówił, statek, którym podróżują astronauci, to "taki troszkę jeszcze prototyp". - Cały czas trwa sprawdzanie wszystkich systemów, podsystemów, to wszystko jest potrzebne do kolejnych misji Orionem - dodał. Wyjaśnił, że wejście w atmosferę budzi niepokój ze względu "choćby na osłonę termiczną". - Ta, która jest użyta w tej wersji, jest tą samą, która sprawiła duże problemy w misji Artemis I - powiedział. Wskazał, że NASA zdecydowała się zmienić troszeczkę trajektorię wejścia w atmosferę po to, aby nie opóźniać misji ze względu na konieczność przygotowania nowej osłony.
O wejściu w atmosferę i związanym z tym ryzykiem mówił w pierwszym programie TOK FM Rafał Grabiański z serwisu Urania.edu.pl.
- W nowszych wersjach statku będzie leciała już inna, bardziej porowata osłonka. Ta (która jest obecnie - przyp. red.) ma tendencję do odrywania się dużymi kawałkami, co na pewno zwiększa niebezpieczeństwo powrotu - dodał.
Jak mówił ekspert, NASA zapewniła, że wykonała komputerowo bardzo wiele symulacji "i że nie powinno się nic wydarzyć". - Natomiast są specjaliści, także powiązani z NASA, zajmujący się tym tematem, którzy twierdzą, że to jest tak dynamiczne środowisko, że NASA jednak podjęła dość duże, w ich mniemaniu zbyt duże, ryzyko - podkreślił.
Dla wszystkich którzy chcą znać szczegóły misji Artemis II, przygotowaliśmy odpowiedzi na kluczowe pytania. Znajdziesz je w tym artykule:
W nocy z poniedziałku na wtorek astronauci misji Artemis II spędzili sześć godzin na badaniu nieoświetlonej półkuli Księżyca, obserwując niewidoczne z Ziemi zjawiska i wykonując szczegółowe fotografie Srebrnego Globu. Podczas przelotu nad niewidoczną stroną, w którego trakcie łączność z NASA była niemożliwa, załoga była świadkiem zjawiska wschodu i zachodu Ziemi. Astronauci na żywo obserwowali również rozbłyski świetlne, powstające w wyniku uderzeń meteoroidów w powierzchnię Księżyca.
Lot Artemis II to pierwsza załogowa wyprawa w okolice Księżyca od czasów programu Apollo. Stanowi ona próbę generalną przed planowanym na 2028 rok lądowaniem człowieka na powierzchni naturalnego satelity Ziemi.
Źródło: TOK FM, PAP, fot.ABACA/Abaca/East News