Dlatego Trump nie lubi Zełenskiego. "Jest tym, kim Trump nie jest"
- Donald Trump nazwał Wołodymyra Zełenskiego "dyktatorem";
- "Zełenski jest tym, kim Trump nie jest. Jest taki dowcip, że dlatego prezydent USA go nie lubi, bo ten lepiej wypadał na ekranie od niego" - żartowała w TOK FM dr Olena Babakova.
Amerykański przywódca Donald Trump nazwał w środę Wołodymyra Zełenskiego "dyktatorem bez wyborów" i ostrzegł, żeby "działał szybko, bo inaczej nie będzie miał kraju". Zarzucił mu, że wykonał "okropną robotę" jako szef państwa i namówił USA do zaangażowania w wojnę z Rosją, której "nie mógł wygrać". Mówił też o prezydencie Ukrainy jako o "kiepskim komiku".
Ta niechęć ze strony Trumpa wobec Zełenskiego nie zaskoczyła dr Oleny Babakovej. - Ukraińskie władze poznały się na Trumpie jeszcze w czasie jego pierwszej kadencji. Wtedy naciskał, żeby ukraińskie służby przekazały mu kompromitujące materiały na syna Joe Bidena - przypominała w "Światopodglądzie" historyczka i dziennikarka.
Dlatego, zdaniem gościni Agnieszki Lichnerowicz, Trump jest uprzedzony do Ukrainy. - Więc od tego czasu wszystko, co jest związane z Ukrainą, kojarzy się Trumpowi niezbyt dobrze. Delikatnie mówiąc - oceniła dr Babakova.
Niechęć do Ukrainy to jedno, a brak sympatii do Zełenskiego, to kolejna rzecz. - Trump nigdy nie cenił go wysoko. A Zełenski wygrał wybory z bardzo dobrym wynikiem. A do tego w 2022 roku w najcięższym momencie był tam, gdzie powinien być. Choć oczywiście można różnie oceniać jego politykę. Ale wtedy mówił swoim rodakom te słowa, które powinny paść - opisywała ekspertka.
'Trump mówi jak Putin'. Mocne słowa ukraińskiej dziennikarki
Jak wskazała, słowa Trumpa na temat Zełenskiego są po prostu "niesprawiedliwe i nieprawdziwe". - Zełenski jest tym, kim Trump nie jest. Jest taki dowcip, że dlatego prezydent USA go nie lubi, bo ten lepiej wypadał na ekranie od niego - żartowała Babakova.
Jednocześnie Trump ubliżając Zełenskiemu nie specjalnie mu zaszkodził. - W takich kwestiach Polacy i Ukraińcy są bardzo podobni. Możemy krytykować naszych polityków, ale nikt obcy nie będzie nam wytykał, kogo wybieramy. Jedna sondażownia zbadała poparcie dla Zełenskiego po słowach Trumpa i ono urosło. (...) Aczkolwiek to, że Donald Trump mówi w 100-procentach rosyjską propagandą, jest nieprzyjemnym zaskoczeniem nawet dla największych cyników - podsumowała gościni TOK FM.