Tusk zabrał głos w sprawie Polaków na Bliskim Wschodzie. "W ciągu kilkunastu godzin"
Premier Donald Tusk poinformował, że w ciągu kilkunastu godzin w Omanie ma wylądować samolot wysłany po Polaków wymagających pomocy medycznej. Dodał, że jeśli w samolocie pozostaną wolne miejsca, możliwa będzie także ewakuacja innych obywateli. Szef rządu zwrócił się też z apelem do Polaków przebywających w krajach Bliskiego Wschodu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ilu obywateli i obywatelek Polski wrócił do kraju z Bliskiego Wschodu?
- Jaką decyzję w związku z atakiem USA i Izraela na Iran podjęło biuro podróży Itaka?
- Rozumiem, że decyzja o wysłaniu transportu lotniczego z tym priorytetem dla ludzi potrzebujących ze względu na stan zdrowia, jest już w realizacji i że w ciągu kilkunastu godzin samolot (...) powinien w Omanie wylądować - powiedział szef rządu na posiedzeniu zespołu koordynacyjnego ds. sytuacji na Bliskim Wschodzie. Dodał, że na transport czeka między innymi poważnie chora Polka.
Według danych podanych w środę przez szefa MSZ Radosława Sikorskiego, do tej pory 736 Polaków opuściło Egipt, a 800 Jordanię; około 30 pozostało w Izraelu. W kwestii Zjednoczonych Emiratów Arabskich Sikorski zaznaczył, że samoloty stamtąd wylatują i - jak dodał - chodzi o to, by wylatywały także do Warszawy.
Tusk zaapelował o elastyczność w sprawie transportu Polaków. - Ja wiem, że nie muszę tego mówić, ale chciałbym, żeby to też wiedziała opinia publiczna. Jeśli samolot poleci po chorych, a będzie także miejsce dla zdrowych, ewakuujemy każdego, kto będzie potrzebował, w ramach możliwości - podkreślił.
Szef rządu - zwracając się do Polaków znajdujących się na Bliskim Wschodzie - powiedział też, że póki nie mają "precyzyjnej informacji, gdzie się udać - bo tam czeka samolot, autokar, jest miejsce - to bezpieczniej jest poczekać kilkadziesiąt godzin, a nawet kilka dni, jeśli będzie taka potrzeba w miejscu bezpiecznym, jeśli w takim się znajdujecie". - Nie jest to moja rekomendacja, tylko ludzi, którzy tam bezpośrednio są zaangażowani w niesienie wam pomocy - podkreślił premier.
Podziękował za współpracę służbom cywilnym i wojskowym zaangażowanym w organizację ewakuacji.
Czy rząd ma obowiązek ewakuowania swoich obywateli?
Jak mówił w TOK FM dyplomata Jan Wojciech Piekarski, były ambasador RP m.in. w Belgii, Luksemburgu i Izraelu, z prawnego punktu widzenia polski rząd nie ma obowiązku ewakuowania swoich obywateli. - W tym sensie, że nikt nie mógłby skutecznie zaskarżyć takiego zaniechania - wyjaśnił. Zastrzegł jednak, że politycznie pozostawienie obywateli bez pomocy w sytuacji, gdy istniałaby realna możliwość ewakuacji, byłoby "bardzo szkodliwe dla rządzących". Dlatego - jak dodał - "nawet wobec niezdyscyplinowanych obywateli", którzy wyjeżdżają do krajów objętych ostrzeżeniami, państwo decyduje się na organizowanie takich akcji.
We wtorek z Dubaju do kraju wrócili pierwsi Polacy. Było to możliwe po decyzji o wznowieniu części połączeń z Emiratów - po tym, jak po nalotach przeprowadzonych na Iran przez USA i Izrael i odwecie sił irańskich, wiele państw Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną.
- LOT zrobił tzw. rebooking na inne linie, ale te loty też zostały odwołane. Trwa przepychanie się między liniami - przyznał dziennikarz sportowy Michał Samulski, który w Dubaju utknął razem z rodziną.
Jak zauważył też reporter TOK FM, nawet jeśli komuś uda się znaleźć miejsce w samolocie, który ma wylecieć, to zaskoczeniem mogą być same ceny biletów - przekraczają nawet 20 tys. zł. Więcej o tym przeczytasz tu:
Itaka wstrzymuje połączenia
Działania podejmują też biura podróży, np. Itaka zawiesiła - do 27 marca - połączenia do Abu Dhabi, Dubaju, Shardży i Dohy. Jednocześnie firma pracuje nad tym, by jak najszybciej sprowadzić do Polski swoich klientów, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie - poinformował w środę wiceprezes Itaka Holdings Piotr Henicz.
Henicz przekazał PAP, że w związku z eskalacją konfliktu i czasowym wstrzymaniem operacji pasażerskich na lotniskach w Dubaju, Abu Dhabi i Dosze - Itaka kontynuuje rozmowy z liniami lotniczymi, aby w miarę możliwości jak najszybciej bezpiecznie sprowadzić swoich klientów do Polski. Wcześniej Itaka zawiesiła loty do Omanu zaplanowane do 23 marca włącznie - do tego kraju firma będzie wysyłać puste samoloty, by przywoziły klientów biura do Polski.
"Z potwierdzonych informacji wynika, że z rejonu wyleciały już pierwsze samoloty do Polski, wśród których byli również nasi klienci, co pozwala dostrzec pierwsze pozytywne sygnały i stopniowe pojawianie się możliwości powrotów turystów" - podkreślił przedstawiciel Itaki.
Przekazał jednocześnie, że z oferty firmy wycofane zostały połączenia realizowane do 27 marca do Abu Dhabi, Dubaju, Shardży i Dohy. Dotyczy to również wszystkich kierunków dalekodystansowych, które mają przesiadki w tych portach. Chodzi m.in. o Malediwy, Seszele, Australię, Indie, Filipiny, Bali, Chiny, Koreę, Japonię. Wstrzymana została także sprzedaż wycieczek objazdowych z wylotem do 27 marca włącznie do ZEA, Omanu, Kataru, Jordanii, Filipin, na Seszele, do Indonezji, Malezji, Wietnamu, Nepalu, Australii i Nowej Zelandii, Singapuru, RPA.
Zawieszone połączenia lotnicze
W związku z sobotnimi nalotami przeprowadzonymi na Iran przez USA i Izrael oraz odwetem sił irańskich, wiele państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną. Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) ostrzegła, że w regionie występuje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego - zarówno w przestrzeni powietrznej Iranu, jak i w krajach sąsiednich, gdzie znajdują się bazy USA. Agencja zaleciła przewoźnikom wstrzymanie lotów do i z Bliskiego Wschodu do 6 marca. Zasadom tym nie podlegają przewoźnicy spoza UE.
O co chodzi w wojnie między USA, Izraelem a Iranem przeczytasz w naszym tekście dostępnym pod tym linkiem "Wojna na Bliskim Wschodzie. O co chodzi w konflikcie USA z Iranem? [WYJAŚNIAMY]"
Loty w regionie Bliskiego Wschodu odwołały m.in.: Polskie Linie Lotnicze LOT, brytyjska linia lotnicza Virgin Atlantic, Air Arabia, Norwegian Air Shuttle (z i do Dubaju), Air France (do i z Tel Awiwu i Bejrutu), holenderska KLM (na linii Amsterdam - Tel Awiw), Wizz Air (połączenia z Izraelem, Dubajem, Abu Zabi i Ammanem; do 7 marca), Lufthansa (połączenia z Tel Awiwem, Bejrutem, Omanem; do 7 marca), Qatar Airways, Turkish Airlines (połączenia z Katarem, Kuwejtem, Bahrajnem, ZEA, Omanem), Bulgaria Air i Air India do wszystkich krajów Bliskiego Wschodu.
Źródło: PAP, TOK FM, tokfm.pl fot.ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News